Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznkoci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznkoci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 marca 2012

Stawiam czoło przesileniu

Witajcie,
ostatnio dokucza mi syndrom przesilenia wiosennego (generalnie w moim wydaniu to wygląda tak, że do tego worka wrzucam wszystko). Ku pokrzepieniu  swego nastroju wybrałam się wczoraj na pedicure dzięki uprzejmości mojej teściowej, która zabrała w tym czasie Natuszkę na spacer (dziękuję Opatrzności za teściową, która mieszka niedaleko i zawsze chętnie pomaga). Nie było mnie w tym salonie Ho ho ho  czyli ok. pół roku i okazało się, że właścicielka zatrudniła specjalistkę od stóp - podologa. Pierwszy raz miałam przyjemność i było bardzo fajnie i bardzo podobnie to wyglądało do zwykłego pedicure oprócz tego, że w użyciu były jakieś dłutka-srutka, więcej pracy frezarką, pani oceniła ogólnie stan moich stóp (jako bardzo dobry- co mnie zadziwiło, bo spodziewałam się jakiegoś czarnego peanu na cześć moich kończyn dolnych, bo po tym co one biedne przeżyły w 3 trymestrze ciąży, były baniakami pełnymi wody, a po porodzie też jakoś super szczególnie pięknie nie miałam czasu się nimi zająć oprócz standardowych czynności). Jestem bardzo zadowolona, co prawda jako znerwicowana młoda mama nie dałam do końca doschnąć lakierowi i na prawym paluchu mam małą skazę, ale trudno :D


Niedawno wróciłam ze spaceru z córcią i muszę przyznać, że wiosnę poczuli już wszyscy.... wylegli więc na chodniki i inne nawierzchnie osiedlowi żule w odświętnych fatałaszkach oddając się rozkoszom piknikowania, a w menu co wykwintniejsze wyroby alkoholowe....

Miłego dnia :)