Z okazji wczorajszego dnia Glamour wypuściłam się na zakupy, przy moim kiepskim stanie ogólnym weszłam tylko do kilku sklepów, o paru zupełnie zapomniałam....
Moim głównym celem były kiecuszki z okazji czekających Nas 3488759982 komunii.
Byłam nastawiona przede wszystkim na Dorothy Perkins i tamże również zakupiłam ze zniżką miłą tę oto czerwienną piękność pasującą do mych wdzięków figurowych....
W Mango natomiast odwalili kiszkę w postaci jakiś kropek, gwiazdeczek, słoników i kupek zająca na metkach ubrań, które to w zniżkach nie uczestniczyły, porzuciłam więc kiecki w kolejce do przymierzalni.
Wieki nie byłam w Złotych Tarasach i tym samym w Top Shopie i ku mojej uciesze pojawiła się [w końcu] kolorówka ów firmy, którą często podziwiałam u brytyjskich blogerek i na niektóre produkty ślinka mi ciekła, no nic w każdym bądź razie już nie muszę kombinować jakby tu.... tylko już jest w sklepie w ZT. Zakupiłam trzy rzeczy i przy kasie dorzucono mi jeszcze kosmetyczkę [miło, że nie jest mikroskopijnych rozmiarów, bo takich mam na pęczki]
w tle kosmetyczka
od lewej : lakier do paznokci odcienie HYPNOTIC i FLAMINGO CORAL i cień do powiek odcień SILVER SAND
i to na tyle w temacie wczorajszych zakupów....
do jutra :)