Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 października 2012

Witajcie :)
Dzisiaj mamy święto :) Dokładnie rok temu na świat przyszła moja córeczka, ciężko uwierzyć, że to już rok, nie wiem kiedy to zleciało.... przecież jeszcze niedawno wierciła się w moim brzuchu....


tu słodka Solenizantka ze swoją osobistą babeczką [motyw powtórzony z tortu]


tort i babeczka mojego projektu, wykonawca La Vanille
[ ponieważ Natuszka uwielbia dzieci i zwierzątka wymyśliłam dzieci przebrane za zwierzątka :)
przyznaję, że motyw pikowania jest bardziej dla mnie,bo miłuję... ]


Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze w życiu moja Słodziaczko :*:*:*


zdmuchiwanie urodzinowej świeczki [ze wspomaganiem taty ;) ]
[reszta babeczek made by me]


prezenty, prezenty,mnóóóóstwo prezentów :D [szmaciane lale, misie, pieski,książeczki itp.]
[opakowania też wzbudzały niemałe zainteresowanie ;P ]

miłego dnia :)



sobota, 23 czerwca 2012

Dzień Taty :)

W Naszej rodzinnej komóreczce pierwsze Święto Taty :)
Była taka laurka :)   :


śniadanko i kawka do łóżka, miły spacer i lunch z kawką :)

Kochanie jeszcze raz wszystkiego najlepszego :) :*

życzę również wszystkiego dobrego innym tatom jak i mamom, które są w podwójnej roli :)



piątek, 1 czerwca 2012

sobota, 5 maja 2012

Inspiracje: Kuchnia

Witajcie :)
Jako młoda, prężnie rozwijająca się komórka społeczna, pomyśleliśmy o czymś własnym... dosyć płacenia za wynajem;
Przymierzamy się więc do zakupu i raczej nie będzie to mieszkanie tylko dom lub bliźniak ewentualnie segment....  raczej szybciej niż później trzeba mieć pomysł na wnętrze...
Dzisiaj kilka zdjęć kuchni
miłego oglądania :)



















zdjęcia pożyczone od wujka Google'a ;)














piątek, 4 maja 2012

Berbeciowe święto czyli Nataszka ma już 7 miesięcy :D

Aż trudno uwierzyć, że ta Słodziaczka jest z Nami juz 7 miesięcy :)
Mały Turlaczu :D :*:*:*:*


5 zęboli zmasakrowało telefon taty...



najsłodsze paluszki na świecie :D :*


w zatłoczonym Kazimierzu....


pierwsze spotkanie z sokiem z wodą :)


czwartek, 19 kwietnia 2012

Zamek Książ

Tak jak obiecałam dzisiaj foto relacja z naszej wycieczki do Zamku Książ :)
My wzięliśmy opcję zamek+tarasy, dodatkowo można zwiedzić jeszcze podziemia i stajnie.


















środa, 18 kwietnia 2012

Już w domu :)

Witajcie :)
Wczoraj wieczorem wróciliśmy ze Złotego Lasu, na szczęście podróż w tą stronę nie trwała ponad 10 h tylko ok.7 [dwa przystanki na karmienie i przewijanie], Natuszka jest najdzielniejszą małą podróżniczką na świecie !!!


Świetny pedagog i bardzo ciepły człowiek.


Powrót do formy wokalnej po ciąży to bardzo żmudny proces jak już wcześniej pisałam ;)



W niedzielę odbył się koncert na zakończenie kursu wokalnego, w którym brałam udział, w mojej ocenie było OK biorąc pod uwagę moją formę, to że każdy dźwięk mnie kosztuje tzn. moje ciało [ma to swoją dobrą stronę - wyrobiłam sobie ogromną świadomość swojego ciała, oddechu i techniki] inni byli hojniejsi w ocenę ;) ale tak to jest- ja dla siebie jestem najgorszym krytykiem ;)


Dużym stresem było też dla mnie to, że koncert odbywał się w powiedzmy niedogodnej porze dla mojej córki i nie wiadomo było czy Dominik będzie mógł mnie posłuchać; lecz nerwy okazały się niepotrzebne, bo świetnie wszystko zniosła, Dominik musiał wychodzić z nią tylko podczas braw ze względu na hałas. Po koncercie od razu zmyłam się na karmienie ;) później wróciłam, podano żabie udka [nie jestem fanką...] i wino musujące [wiadomo, że lepszy byłby oryginalny szampan, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma lub też darowanemu koniowi nie zagląda się w zad czy też pysk....] z konfiturą z róży, która przyjechała z Grecji w bagażu maestry Jagny Sokorskiej -córki Bogny Sokorskiej, która prowadziła kurs. Atmosfera była fantastyczna, ludzie bardzo fajni, a czas wykorzystany bardzo efektywnie - każdy zrobił kawał dobrej roboty.
Jutro postaram się zamieścić fotorelację z naszej wycieczki do Zamku Książ :)

p.s. Dziękuję mojemu Mężuszkowi za ogromną pomoc i wsparcie :*:*:*
p.s.2 Podczas tych wyjazdów [obu] doceniliśmy dobrodziejstwa, które mamy na codzień w domu -profilowaną wanienkę, przewijak i kosz na pieluchy -cudowne wynalazki :D

czwartek, 12 kwietnia 2012

Złoty Las

Witajcie :)
Dzisiaj również krótko ;)
Jesteśmy Naszą trójką w Złotym Lesie, ja dodatkowo mam kurs wokalny, żeby mój głos wrócił do formy. W niedzielę na zakończenie kursu odbędzie się koncert, a My zostaniemy jeszcze kilka dni dodatkowo. Hotel jest super, trafił się Nam ekstra pokój, bo delux :D tutaj podaję link do hotelu, bo nie robiłam zdjęć pokoju ;) wygląda dokładnie tak jak w galerii [do wystroju możecie dodać jeszcze w wyobraźni łóżeczko turystyczne] HOTEL Mamy takie wygody ze względu na Nataszkę, cena też oczywiście jest niższa, bo jesteśmy grupą. Kuchnia jest po prostu znakomita, mamy dodatkowo zapewnioną atrakcję kulinarną w postaci wieczornych uczt, Dominik niedawno przyniósł mi mięso pieczone wg średniowiecznej receptury w takim naczyniu zakopanym pod ziemią, bo na te uczty musimy się zmieniać i jedno z Nas zostaje wtedy w pokoju z Natuszką, która już o tej porze śpi. Muszę Ją pochwalić, bo jak do tej pory jest meeega grzeczna i nawet nie płacze jak słucha lekcji śpiewu więc jest nadzieja, że teraz będę mogła ćwiczyć w domu bez zbędnych kombinacji i wielkiego stresu, że wywołam atak histerii u córki [żeby nie było to nie tolerowała każdej postaci śpiewu operowego, nie że tylko mamunia była nie do przyjęcia, ale i Callas i Pavarotti i inne legendy]. Właściciele hotelu są bardzo sympatyczni i pomocni, możemy korzystać z pralki, żeby wyprać Nataszce ubrania, załatwili nam wanienkę ze stelażem, wstawili dodatkowy grzejnik do pokoju gdy stwierdziliśmy, że taka temperatura jaka była wcześniej jest stanowczo za niska dla Nataszy, a szczególnie dla Jej kąpieli. Ogólnie wszystko jak na razie in plus, polecam to miejsce z czystym sumieniem.

Do następnego ;)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Nataszka ma 6 miesięcy :D

Wczoraj Natuszka skończyła 6 miesięcy, nie wiem kiedy to minęło, czas tak szybko leci, a jeszcze niedawno nosiłam Ją w brzuchu i dopiero co była taką maleńką kuleczką, którą przynieśliśmy z Dominikiem do domu...aż się łezka w oku kręci...


Od jakiegoś czasu męczą Ją kolejne zębole, które pchają się na zewnątrz i mam takie wrażenie, że te górne dokuczają Jej jakoś bardziej niż te dolne, które poszły pierwsze. Mamy oprócz gryzaczków żel na dziąsła i chyba jakoś średnio działa i wieczorem jest rytuał: płacz, kąpiel, cyc, płacz, niezmordowany tata nosi i nosi, ewentualny sen, cyc, sen; wieczory są najgorsze....ogólnie ząbkowanie ssie.....


tu Natuszka ze swoimi siostrami ciotecznymi :Wiktorią i Gabrysią :)


Jako, że pogoda średnio Nam dopisuje [wczoraj śnieżyca, w poniedziałek wichura i ogólnie do dupy] uprawiamy spacery w samochodzie :| i knajping ;)


Dzisiaj wybraliśmy się do Olecka, w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Karczmie Margrabowa położonej nad samym jeziorem i muszę to napisać :) za obiad: 2 razy zupa, kartacze, szczupak z dodatkami  i dwie wody zapłaciliśmy ok. 45pln :D a jedzenie OK więc na pewno zawitamy tam kiedy zrobi się cieplej, żeby usiąść na tarasie [piękny widok] 



Wczoraj mojemu blogowi stuknął miesiąc ;)